To jest tylko wersja do druku, aby zobaczyć pełną wersję tematu, kliknij TUTAJ
FORUM SYRENIARZY
Forum miłośników pozytywnie zakręconych

Elektryka - Zapłon

syreniarz - 2009-12-24, 08:55

No o to mi chodziło :D . Jeszcze raz dzięki kolego Sir.

P.S. Może pogadamy o sprawach Syrenkowych na gg?

sir - 2009-12-24, 10:05

Czemu nie, rzadko bywam, ale próbuj szczęścia :)
taeda - 2009-12-24, 19:08

No tak, więc w zasadzie to najlepiej by było (żeby było precyzyjnie !!!) wsadzić patyk w korek zanim go się wogóle wyskaluje, i pokręcając np. zgodnie z ruchem wskazówek zegarka znaleźć najwyższy punkt tłoka. Teraz postawić flamastrem kropeczkę tutaj gdzie jest poziom korka na styku z patyczkiem, wyjąć patyczek i odmierzyć 4 mm do góry patyczka. Postawić punkcik innym kolorem :-)
Wsadzić z powrotem patyczek i teraz pokręcić lekko w lewo (czyli odwrotnie do wskazówek zegara) aż się ten punkcik ostatni schowa w korek......
I teraz ma żaróweczka zgasnąć.
Wszystko to o d.....potłuc, no ale teoria tak nakazuje.......
Jednym z błędów jest podpięcie żaróweczki do masy --tu gdzie nie ma masy !!! I nic sie nie pali !!! Najlepsza masa jest na zatrzasku maski !!!
I drugi błąd----podpinamy drugi krokodylek żaróweczki NIE DO TEGO wyjścia cewki co idzie od niego przewód do kondensatora------lecz do tego drugiego wyjścia cewki , które jest zasilane STALE prądem 12 v po przekręceniu kluczyka. Pali się stale !!!!!!! Czyli -----silnik uszkodzony :-) ))) . Znałem takiego co cały dzień siedział i patrzył się na to że żaróweczka nigdy nie gaśnie !!!!!! Byłby rozbierał silnik........ale go olśniło.......w końcu.

jacekg6 - 2009-12-25, 09:27

Jak chcesz miec dobrze ustawiony zaplon to owszem ustaw sobie tlok 4 mm przed GMP (gornym martwym punktem) i krecac plytka przerywacza ustaw na pograniczu zapalania i gasniecia lampli podlaczonej miedzy przewod idacy do przerywacza a mase ale to nie wszystko! Wiekszosc "fachowcow" tu konczy ustawianie a taki proces jest niestety malo warty.

Najwazniejsze jest sprawdzanie po dokreceniu plytki przerywacza czy punkt zaplonu jest we wlasciwym miejscu - czyli cofamy tlok krecac walem w przeciwna strone niz podczas pracy i krecimy powoli spowrotem obserwujac nasza lampke i polozenie tloka na naszym czujniku i jesli lampka sie zapali kiedy tlok jest 4mm przed GMP (a po regulacji przy nieruchomym tloku jest to raczej rzadkie) to uznajemy ze ten cylinder jest juz gotowy.

Ja uzywalem czujnika zrobionego ze swiecy, srodek wypelnilem modelina (moze tez byc poxilina) z otworkiem w srodku na wlozenie drutu/precika. Obok na zewnatrz zrobilem mocowanie (jako calosc z wypelnieniem) na wyciety fragment linijki. Po umieszczeniu wycinka linijki wkladam pret/drut aluminiowy (ja uzylem drutu o sr. 2.5mm), zagialem go na gorze i opilowalem tak aby wskazywal koncem na skale linijki a od spodu zrobilem rowniez zagiecie i wlozylem sprezyne aby zapewnic sobie pewny ruch powrotny wskaznika.
Opis dlugi ale wykonanie jest naprawde proste. Sluzyl mi tem "czujnik" ladnych kilka lat. Mialem jeszcze drugi na maly gwint do motocykli. Leza oba gdzies jeszcze u mamy w garazu.
Nie mialem przypadku zeby po takim ustawieniu silnik zle pracowal.

Z wlasnego doswiadczenia wiem ze jak sie ustawia przy nieruchomym tloku to bardzo latwo krecac aparatem do zapalenia lampki zrobic maly skok (aparat porusza sie zwykle skokami) i zadowoleni konczymy regulacje a tu zamiast 4mm mamy 2mm - na prawde bardzo latwo o taki blad jesli nie stosujemy sprawdzenia.

Pozdrawiam

Kozichwost - 2009-12-25, 13:07

jacekg6 napisał/a:

cofamy tlok krecac walem w przeciwna strone niz podczas pracy i krecimy powoli spowrotem obserwujac nasza lampke i polozenie tloka

Święta prawda - i wtedy właśnie likwidujemy wszystkie luzy ( na wale, w aparacie zapłonowym), bo ustawiamy zapłon nie cofając wał a właśnie kręcąc nim w stronę, w którą obraca się podczas pracy silnika.. W tem sposób precyzyjnie ustawimy zapłon nawet w silniku z ogromnymi luzami.

jacekg6 - 2009-12-26, 05:02

Dokladnie o to chodzi. :piwo:
Jack - 2009-12-26, 21:11

generalnie zaplon na kazdy cyl trzeba ze 2-3 razy poprawic bo przy lekko odkreconej srubie od plytki przerywacza a dokreconej potem moze wyskoczyc roznica typu 0,3-0,4 mm no i trzeba sie cofnac tak przed te 4mm zeby luzy skasowac
jacekg6 - 2009-12-26, 21:31

Tak, czasem nawet wychodzi wiecej sprawdzen. Jest to zmudna i precyzyjna praca. Kilka godzin z dopieszczaniem jak nic.
Czasem roznice sie pojawiaja jak przekrecimy wal o pelen obrot i wowczas sprawdzamy.

syreniarz - 2009-12-26, 22:21

Aha. Dziękuję Wam za rady. Wczoraj z nudów wziąłem aprat zapłonowy do domku i rozebrałem go na części pierwsze. Wyczyściłem zmywaczem do paznokci (chciałem rozpuszczalnikiem ale by za mocno śmierdziało :P ) wszystko aż się błyszczy. Skręciłem te blaszki wszystkie tak mniej więcej żeby i w lewo i w prawo było tyle samo miejsca regulacji. Tylko że jak poskręcałem to tak po środku to przerywacze się nie zamykają. Nie wiem czy tak ma być. Udało mi się zrobić tak że chyba przerywacze się pokrywają w jakiś 80-90%.
jacekg6 - 2009-12-27, 01:48

Przerwe ustawia sie szczelinomierzem (miedzy platynkami) a na srodek to ustawia sie blaszki do regulacji katowej. To ze przerywacze sa przez pewien czas jednoczesnie zwarte lub rozwarte to jest normalne. wazny jest moment w ktorym sie rozwieraja. Wtedy pojawia sie iskra na swiecy.
syreniarz - 2009-12-27, 10:15

No były takie kreski wybite to zrobiłem żeby było na środku czyli na tej płytce ta najdłuższa i na tym co jest ta ośka do przerywacza taka jedna i to jest elegancko prościutko.
jacekg6 - 2009-12-27, 18:21

Ustaw maksymalne rozwarcie stykow na okolo 0.4mm (ta srubka co mocuje "kowadelko") i to mozesz uznac za gotowe Polozenia katowe ustaw mniej wiecej na srodek, i tak bedziesz musial je pozniej przesuwac podczas regulacji zaplonu.
syreniarz - 2009-12-30, 09:32

Ok dzięki za porady. Dziś wezmę się za ustawienie i może przy okazji uruchomię silnik i zobaczę czy pracuje na 3 cylindrach. I jeszcze pytanko bo nie zrozumiałem kolegi Taeda jeden przewód żaróweczki do masy. Ja mam silnik wyjęty to podłączę go tam gdzie będzie plus podłączony do jakiejś śruby i drugi kabelek tam gdzie jest stale 12V czyli kabel co doprowadza prąd cały czas czy do do tej śruby co idzie przewód z aparatu? Aha i przerwę na przerywaczach ustawić jak w książce na 0.4 czy jak kolega Taeda radzi na 1 mm?
taeda - 2009-12-30, 11:00

do tej co idzie z aparatu,,,,,.Jak byś podłączył do tej co cały czas ma zasilanie prądem toby się zaróweczka cały czas paliła......... Ona się przestaje palić gdy zwierają sie styki przerywacza===bo prądowi jest łatwiej iść przez zwarte styki niż przez żaróweczkę--jest dla niego o wiele mniejszy opór wtedy (tak naprawde to on pewnie płynie 90% stykami a 10 żaróweczką ale jej nie ma siły rozjaśnić).
Nie moze być tak że ci sie nie zamykają przerywacze gdy blaszki są ustawione środkowo !!!!
Jeśli to sie dzieje--to po prostu masz za duże przerwy ustawione na przerywaczach==dosuń dupki do młoteczków luzując śrubki ustawiające przerwy (mocujące dupki czyli kowadełka do podstawy aparatu). Tym dosunięciem reguluje sie przerwę na przerywaczu (bo przecież młoteczek nie ma zadnej regulacji==on się zapiera o wałek aparatu bo jest do wałka dociskany spreżyną płaską...........i chodzi o to żeby zapierał się o wałek tylko gdy garbek wałka na niego nachodzi a gdy go minie to musi się zaprzeć o dupkę !! ).
To zjawisko=====""nie zamykają się mi przerywacze"'znam z czasów gdy zaczynałem te zabawy..........też byłem zaskoczony ..........
I jeszcze przypomnienie z Glinki :::::::::Prąd STALE zasila cewkę na zacisku nr 15(21) ,natomiast wyjście z aparatu ma być przymocowane do nr zacisku cewki 1(22).

jacekg6 - 2009-12-30, 19:31

taeda napisał/a:
tak naprawde to on pewnie płynie 90% stykami a 10 żaróweczką ale jej nie ma siły rozjaśnić).


Dla wyjasnienia
Zaroweczka jest podlaczona rownolegle do przerywacza wiec jesli opor na sprawnych stykach jest zerowy lub taki jak dla calego przewodu to przez zaroweczke nie plynie zaden prad.



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group