(Ja): dzień dobry, chciałbym dokumenty na samochód zabytkowy.
(Pani): Dzień dobry, dobrze, ma Pan wszystko?
(J): mam białą kartę wzorowo zrobioną.
(P): wniosek?
(J): poproszę.
(P): rzeczoznawca?
(J): nie, bo nie jest potrzebne przecież, ustawa mówi jasno. (a przede wszystkim Sz. Pan Motonita
(P): ale... u nas potrzeba! proszę zobaczyć we wniosku. O tu.
(J): dalej nie rozumiem. Ustawa jest nadrzędna, organ wykonawczy nie może jej zmieniać tylko ustawodawczy. WKZ nie jest organem ustawodawczym.
(P): no ale my potrzebujemy...
(J): ale ustawa nie. poza tym żądanie opinii jest narażaniem mnie na dodatkowe bardzo duże koszta.
(P): tak, ale to się nie uda, ale dokumenty wezmę. Pani X wraca za tydzień, niech się pan dowiaduje... telefonicznie można.
Mam zadzwonić około 18.08. zobaczymy...




